**Enzo**
Enzo jęknął.
***Jezu, kurwa, Chryste.***
Sięgnął w dół, by zerwać ostatnią barierę ze swoich bioder i ledwo zdążył je zdjąć, zanim opadła na niego jednym bolesnym, desperackim ruchem.
Mózg mu się wyłączył.
– Kurwa – syknął, palce wbijając w jej biodra.
Jej głowa odchyliła się do tyłu z cichym krzykiem – surowym i bez tchu – jakby trzymała to w sobie godzinami.
Czuł drżenie jej ud, napięci
















