**Lola**
Przesuwne drzwi otworzyły się z sykiem.
Enzo wyszedł bez koszulki, wciąż przeciągając się po śnie, dresy wisiały tak nisko na jego biodrach, że Lola na moment zapomniała, jak ma na imię. Jego włosy były w nieładzie, klatka piersiowa złocista w porannym świetle, a on wyglądał… cholernie apetycznie.
***Och, zrobię mu naprawdę sprośne rzeczy.***
Nawet nie próbowała odwrócić wzroku.
Gino prze
















