**Lola**
– Nadal uważasz, że powinienem był to zrobić przy wszystkich?
Jej odpowiedź wyszła jako stłumione westchnienie, ale miała na myśli każde słowo.
– Tak.
Jej nogi już drżały, każdy mięsień napięty jak cięciwa łuku, gdy wbił się w nią ponownie. Nie było tu rytmu obliczonego na trwanie – to było surowe, nieprzefiltrowane posiadanie, każdy ruch kradł jej oddech i zastępował go jego imieniem.
Za
















