**Lola**
Apartament w końcu ucichł po ostatniej salwie śmiechu i trzaśnięciu drzwi za Nico. Pudełka po pizzy były ułożone w stos na blacie, a słaby zapach sosu marinara wciąż wisiał w powietrzu. Lola zamknęła za nimi drzwi; kaptur kombinezonu zsunął się do połowy z jej włosów.
Odwróciła się – i Enzo tam był, opierając się o framugę drzwi sypialni.
Żadnego uśmiechu. Żadnego ciepła. Tylko to stałe,
















