****Lola****
Była. Na bar. Na świętowanie. Na cokolwiek, co nadejdzie.
Bar był pełen przytłumionego światła i ciepłych cieni, muzyka pulsowała w rytmie bicia serca miasta. Ceglane ściany łapały złoty blask żarówek Edisona rozwieszonych nad głowami, a każdy stolik sprawiał wrażenie, jakby należał do kogoś niebezpiecznego.
Gino zajął wysoki stolik blisko tyłu, idealny punkt obserwacyjny, by widzieć
















