**Enzo**
Gabinet wciąż nią pachniał.
Wspomnienie Loli pochylonej nad tym biurkiem, piersi podskakujących, głosu ostrego i drażniącego nawet wtedy, gdy jej oczy robiły się zbieżne, kiedy wbijał ją w drewno. Krew wciąż w nim wrzała, echo jej paznokci drapiących jego plecy, jakby wyryła na nim swoje roszczenie tak pewnie, jak on na niej.
***Ona mnie podpala. Za każdym cholernym razem. Nieważne, czy t
















