****Lola****
Dotarła do korytarza, zanim uderzyło ją gorąco.
Nie ze wstydu – nie, to była w całości działka Enza – ale ze zjazdu adrenaliny i ducha wszystkiego, co prawie się wydarzyło. Piwnice morderstw nie były w jej estetyce. I chociaż nie tknęła nikogo nawet palcem, jej buty wyrządziły więcej szkód psychicznych, niż się spodziewała.
Praktyczne i stylowe.
Enzo śmiał się, gdy zobaczył ją w nich,
















