**Enzo**
Winda zatrzymała się ze zgrzytem.
Metalowe drzwi rozsunęły się. Do środka wdarło się zimne powietrze, wilgotne i przemysłowe. Poziom skarbca. Poza ewidencją. Poza granicami. Dokładnie tam, gdzie potwory przychodziły się spowiadać.
Enzo wyszedł pierwszy. Lola podążyła za nim, a jej buty stukały obok niego niczym znaki interpunkcyjne. Gino, Dom i Nico rozproszyli się za nimi, ich cienie dłu
















