**Lola**
Obudził ją dźwięk oddechu.
Nie jej. Głębszy. Wolniejszy. Irytująco miarowy.
Potem przyszła świadomość – bardzo twarde, bardzo ciepłe ciało pod nią, uderzenia serca przy policzku i słabe uczucie wilgoci na ustach.
Co do—
Zamrugała, budząc się, i szybko usiadła.
„O mój Boże” – wychrypiała, wycierając usta. „Czy ja – ugh – czy ja się na ciebie pośliniłam?”
Głos Enza był irytująco rozbawiony.
















