**Lola**
Ból przywlókł ją z powrotem. Nie delikatnie. Nie jak budzenie się. Bardziej jak bycie przepchniętą przez szkło.
W uszach dzwoniło jej tak głośno, że nie słyszała własnego oddechu. Dźwięk nie był nawet dźwiękiem – był ciśnieniem, syreną uwięzioną wewnątrz jej czaszki. Żebra zgrzytały przy każdym wdechu, ostra błyskawica trzaskała w dół jej boku. Smak miedzi pokrywał język, wystarczająco gę
















