**Lola**
Kąpiel była ciepła. Łagodnie oświetlona. Para unosiła się z jej skóry, gdy siedziała wtulona między uda Enza; jego ramiona leniwie spoczywały na brzegach ogromnej wanny, niczym u zadowolonego z siebie rzymskiego boga.
Jej kolana unosiły się tuż nad powierzchnią wody. Jego broda spoczywała na jej ramieniu.
Tym razem żadne z nich nie mówiło nic szalonego.
Żadnego gryzienia.
Żadnych wyzwań.
















