**Lola**
Siedziała mu na kolanach przez dłuższą chwilę po pocałunku.
Po prostu oddychając.
Jego palce wciąż spoczywały lekko na jej udzie, a ten nowy pierścionek na jej dłoni ciążył, jakby ważył pięć kilo.
Przejechała palcem po jego krawędziach, usta wciąż jej mrowiły, serce łomotało gdzieś w gardle.
***Co tu się, do cholery, właśnie wydarzyło?***
***Dałaś donowi mafii taniec na kolanach jego życi
















