**Lola**
Spokojny. Chłodny. Niewzruszony.
***Co on tam robił?***
Nie powiedział ani słowa. Po prostu zamknął drzwi i położył rękę z powrotem na jej udzie, tuż pod rąbkiem sukienki, jakby to był teraz jej dom. Żadnej wskazówki, co właśnie zrobił ani dlaczego się zatrzymali. Lola uniosła brew, usta jej drgały.
„Znikasz na pięć minut i wracasz bardziej zaborczy?” mruknęła. „Co robiłeś – kupowałeś obr
















