**Lola**
***Enzo nie mrugał od pięciu minut.***
Siedział obok niej, ramiona luźne, ale oczy... napięte. Nakręcone za spokojną fasadą, śledzące wszystko, jakby na scenie z rurą miała wybuchnąć wojna.
Wiedziała, co to oznacza.
Nie była głupia.
Była teraz celem.
***Ktoś mnie rozpoznał.***
***Ktoś ważny wie, że jestem z Enzom.***
***A teraz jestem komplikacją.***
Przesunęła palcem po krawędzi kieliszk
















