**Enzo**
Przedramiona oparte, palce splecione z jej palcami, przycisnął czoło do jej czoła i poruszał się, jakby to, co robił, było najważniejsze na świecie. Powoli, głęboko, z czcią – każde pchnięcie było cichym wyznaniem. Bez pośpiechu. Bez chaosu. Tylko prawda, wpisywana w nią każdym calem jego ciała.
Trzymał ją w tym miejscu – tym idealnym, nie do zniesienia miejscu – gdzie rozkosz zacierała s
















