Sandro Viggo stał przez chwilę oszołomiony. Powoli wyciągając swój telefon, zadzwonił do Thomasa. Ponieważ nie wiedział, kim był Julian, nie odważył się pozwolić mu wykonać tego połączenia.
Wkrótce połączenie zostało nawiązane. Gdy rozległ się zaspany głos Thomasa, stało się jasne, że nie wstał jeszcze z łóżka.
— Panie Leone, ktoś sprawia kłopoty w Starej Dzielnicy. Mówi, że pana zna i kazał mi do
















