Gdy Gabriel z rodziną usiedli na kanapie, Frank natychmiast podał im kawę. Zawołał nawet w stronę sypialni: – Maria, pan Valenti przyszedł. Schodź szybko na dół.
– Frank, naprawdę nie trzeba. Przepraszam, że nachodzimy was tak bez uprzedzenia.
Gabriel czuł się zakłopotany, widząc, jak serdecznie przyjmuje ich Frank.
– Nie bądź taki oficjalny. W końcu nie widzieliśmy się tyle lat. Czujcie się jak u
















