Chichocząc, Julian stał i czekał na Jolene.
Wiele pań, które mijały go w przejściu, nieubłaganie odwracało głowę, by ukradkiem na niego zerknąć. Kilka z nich podeszło nawet i poprosiło o kontakt, ale wszystkim odmówił.
Zbiegiem okoliczności Sasha i Julianna również robiły zakupy po drugiej stronie centrum handlowego.
Sasha, wciąż kipiąc złością po tym, jak poprzedniego dnia została surowo zganiona
















