Powrót Smoczego Władcy: Powstanie Ostatniego Kultywatora

Powrót Smoczego Władcy: Powstanie Ostatniego Kultywatora

Autor: Aeliana Moreau

Rozdział 2 Bycie oszukanym
Autor: Aeliana Moreau
5 cze 2026
— Czy Rossowie naprawdę tak postąpili? — Julian zmarszczył brwi, nie mogąc uwierzyć, że Sasha dopuściłaby się czegoś takiego. Kiedy go aresztowano, krzyczała przez łzy, że poczeka z małżeństwem, aż wyjdzie na wolność. Dlaczego wszystko potoczyło się w ten sposób? Ostatecznie Julian postanowił spotkać się z Sashą, by ją o to zapytać. Nagle ktoś zaczął łomotać do drzwi. Uderzenia były tak silne, że wejście mało nie wypadło z zawiasów. W chwili, gdy Anna usłyszała stukanie, jej twarz zbladła z przerażenia. — Mamo, kto to? — zapytał zaciekawiony Julian, widząc reakcję matki. — Nie wtrącaj się. Idź szybko do swojego pokoju i bez względu na wszystko z niego nie wychodź! Wepchnąwszy go do sypialni, Anna z nieskrywanym lękiem ruszyła otworzyć drzwi. Gdy tylko to zrobiła, do środka wkroczył Salvatore z grupą groźnie wyglądających mężczyzn o ciałach pokrytych tatuażami. — Przygotowałaś pieniądze? — zapytał Salvatore, zerkając na Annę. — Tak, Salvatore. Mam je tutaj. Anna skinęła głową kilka razy z rzędu, szukając po omacku woreczka ukrytego w kącie. W tym czasie wielu sąsiadów zdążyło zgromadzić się wokół. Widząc jednak Salvatore'a, zachowywali bezpieczny dystans. — Ci goście przychodzą po pieniądze co miesiąc. Co za bezlitosna banda! — Dokładnie. Gdzie tu jakakolwiek praworządność? — Ciii, nie tak głośno. Zostali przysłani przez rodzinę Morello, by terminowo zbierać haracz. Sąsiedzi kryli się z boku i krytykowali poczynania mężczyzn. Niestety, nikt nie miał odwagi zainterweniować. Tymczasem Salvatore wyrwał woreczek z dłoni Anny i otworzył go, by sprawdzić zawartość. — Co to, k*rwa, jest? — Marszcząc brwi, Salvatore wywrócił woreczek na lewą stronę, sprawiając, że wypadło z niego trochę podartych banknotów i drobnych. Była tam jedna setka, pięćdziesiątka i kilka jedynek. Prawdę mówiąc, w środku znajdowała się głównie góra monet. — Czy to w ogóle daje w sumie dziesięć tysięcy?! — zagrzmiał Salvatore w stronę Anny. — Salvatore, wszystko się zgadza, liczyliśmy. Jeśli mi nie wierzysz, możesz sam przeliczyć. Anna pokiwała głową z służalczym uśmiechem. — G*wno prawda! — Salvatore kopnął Annę w brzuch, posyłając ją z impetem na ziemię. — Jak śmiesz kazać mi liczyć? Nie mam na to czasu. Zamień to wszystko na setki! — Mamo! — Wypadłszy ze swojego pokoju, Julian czym prędzej pomógł Annie wstać. Następnie omiótł Salvatore'a i jego ludzi lodowatym spojrzeniem, wywołując u nich dreszcz przerażenia. — Julian, nie powinno cię tu być. Wracaj do pokoju i w nic się nie mieszaj! Anna desperacko próbowała go odepchnąć. — Mamo, skoro już tu jestem, pozwól mi się z tym uporać. Po prostu usiądź spokojnie. Posadziwszy Annę na krześle, Julian odwrócił się, wbijając wściekłe spojrzenie w Salvatore'a. Przypatrzywszy mu się uważnie, Salvatore uśmiechnął się drwiąco: — Czy to nie ty jesteś tym gnojkiem, który uderzył pana Morello cegłą i dostał za to trzy lata? Dziwię się, że już wyszedłeś! Ale wyczucie czasu masz nienaganne. Właśnie dzisiaj twoja dziewczyna i pan Morello biorą ślub. Jako jej były chłopak, nie zamierzasz się na nim pojawić? — Frajer! Salvatore i jego ludzie wybuchnęli śmiechem. — Co powiedziałeś? Julian zmarszczył brwi, nie mogąc uwierzyć własnym uszom. — Powiedziałem, że dziewczyna, przez którą poszedłeś siedzieć, wychodzi dziś za pana Morello. Wesele odbywa się w The Grand Sterling i z pewnością opływa w luksusy. Nie pójdziesz popatrzeć? Salvatore posłał Julianowi kpiący uśmieszek. Wyraz twarzy Juliana stał się jeszcze bardziej posępny, gdy zacisnął dłonie w pięści. Stojąca za nim Anna drżała na całym ciele, a na jej twarzy odmalowało się gwałtowne poruszenie. Nie mogła uwierzyć, że Sasha poślubiła ich wroga po tym, jak Julian poświęcił się dla niej i trafił do więzienia. — Uklęknij i przeproś moją matkę. Zrób to, a daruję wam życie. Wzrok Juliana spochmurniał niczym lód, a z jego ciała zaczęła emanować mordercza aura. Wyczuwając napięcie w powietrzu, Salvatore i jego zbiry przestali się śmiać. Po chwili, gdy dotarł do niego sens tych słów, Salvatore wściekł się nie na żarty: — Co ty, k*rwa, powiedziałeś? Chcesz, żebym uklęknął i przepraszał?! Wraz z tymi słowami Salvatore wyprowadził cios w kierunku Juliana. Biorąc pod uwagę dość mizerną posturę chłopaka, zakładał, że jedno uderzenie załatwi sprawę. Ku zaskoczeniu wszystkich, Julian odpowiedział na atak, wyprowadzając błyskawiczne kopnięcie. Chwytając się za krocze, Salvatore zwalił się na podłogę. Zlany potem wył z obezwładniającego bólu. — Julian, nie stać cię na kolejne bójki! — ryknęła Anna, słysząc nieustanne jęki Salvatore'a. „Julian trafił do więzienia za napaść. A co, jeśli znowu go aresztują za bójkę?” — Zatłuc gnoja na śmierć! — ryknął Salvatore z mściwym spojrzeniem. Po tych słowach ludzie Salvatore'a rzucili się na Juliana. Odrzuciwszy szybkie spojrzenie na matkę, Julian nagle machnął obiema rękami, uwalniając serię świetlistych rozbłysków. W następnej sekundzie napastnicy poczuli, jak nogi odmawiają im posłuszeństwa, po czym upadli na kolana. Zszokowany obrotem spraw Salvatore wpatrywał się w Juliana z niedowierzaniem, czując, jak ogarnia go przerażenie. Nawet obserwujący wszystko sąsiedzi rozszerzyli oczy ze zdumienia. — Przeproś moją matkę! — powtórzył Julian lodowatym tonem. Po krótkim zawahaniu Salvatore nie miał innego wyjścia, jak tylko paść na kolana, gdy napotkał przeszywające spojrzenie Juliana. — Przepraszamy — wydukali ze skruchą Salvatore i jego ludzie. — Wynocha! — warknął Julian, machnąwszy ręką. Choć mógł zabić tych bandziorów jednym pstryknięciem palca, nie chciał nikogo mordować na oczach własnej matki i sąsiadów. Kiedy jego ludzie wyprowadzali go z domu, Salvatore posłał Julianowi nienawistne spojrzenie, po czym wykuśtykał na zewnątrz. Najwyraźniej pałał oburzeniem z powodu tego, co zaszło. Mimo to Julian ani trochę nie obawiał się jego zemsty.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 2 Bycie oszukanym – Powrót Smoczego Władcy: Powstanie Ostatniego Kultywatora | Czytaj powieści online na beletrystyka