Kiedy Julian dotarł do domu, jego rodziców nie było. Uznał, że wyszli na spacer, co uważał za dobry pomysł.
Nie mając nikogo, kto mógłby mu przeszkodzić, został w swoim pokoju i kontynuował trening.
Nie tracąc czasu, trenował tak ciężko, jak tylko potrafił. W końcu nie był pewien, z czym przyjdzie mu się zmierzyć piętnastego lipca. Choć Silvio Vesper obiecał mu wspaniałą okazję, martwił się, że ta
















