— Proszę, wejdźcie!
Walter po prostu skinął Julianowi głową na powitanie.
Z jego perspektywy jedynym powodem, dla którego Thomas traktował Juliana z takim szacunkiem, był fakt, że jego rodzina była bogata i wpływowa, a z pewnością nie wynikało to z własnych zdolności Juliana.
W momencie, gdy Julian wraz z Thomasem wszedł do willi, poczuł intensywny przypływ energii duchowej. W ogrodzie zobaczył kę
















