Po potwierdzeniu Travisa w pokoju zrobiło się tłoczno i gwarno. Wszyscy zaczęli objadać się i pić alkohol, wiedząc, że to Travis ureguluje rachunek.
Z kolei Travis modlił się w duchu, by Julian się zjawił. „Jeśli nie przyjdzie, do końca nocy mogę zostać bankrutem!”
Zane, wciąż na kacu, leżał na kanapie, podczas gdy Maria delikatnie masowała mu skronie. Choć poczuł się nieco lepiej, w głowie wciąż
















