— Tato, przestań tak rozmyślać! — Jolene odwróciła wzrok.
W rzeczywistości podziw Jolene wobec Juliana wzrósł. Zwłaszcza po tym, jak zobaczyła, w jaki sposób ją chronił, gdy napotkali Thomasa, poczuła się w jego obecności bezpiecznie.
Nagle do gabinetu wszedł menedżer hotelu i zameldował: — Panie Sterling, Thomas odjechał ze swoimi ludźmi. Pan Valenti również.
— Rozumiem. W porządku! — William ski
















