Vito pognał do szpitala w Harrington i rzucił garnitur Lucca, rozkazując: – Przebieraj się i chodź ze mną!
– Dochodzę do siebie, tato! Gdzie mnie zabierasz? – zapytał Lucca z wyraźnym zakłopotaniem na twarzy.
– Na bankiet! – odpowiedział Vito.
– Nie chcę iść. Mam złamaną rękę i teraz odpoczywam. Po co mam iść na jakiś bankiet?
Lucca natychmiast stracił zainteresowanie, gdy to usłyszał.
Był już na
















