– Jest! – Julian skinął głową. – Wystarczy, że wyciągnę nienawiść ze Smoczego Tronu i zniszczę te mściwe smoki.
Walter był wniebowzięty, słysząc odpowiedź Juliana. – W takim razie, panie Valenti, proszę bardzo!
– Dlaczego miałbym panu pomagać? W pana oczach jestem tylko oszustem – zakpił Julian.
Waltera natychmiast ogarnęły wyrzuty sumienia. – Panie Valenti, to był mój błąd. Nie znałem się na rzec
















