– Dowódco, szczerze mówiąc, moja firma też ma kłopoty. Jeśli nie pokonam tego kryzysu, obawiam się, że zbankrutuję. Zatrudniając go, mógłbym tylko zaszkodzić jego karierze – wyznał z westchnieniem Frank.
Czuć było, że Gabriel jest zmieszany. – Frank, przepraszam, że sprawiłem ci kłopot. Nie martw się o Juliana. Powiedz raczej, z jakimi problemami boryka się twoja firma?
– Nasze problemy? A co, pan
















