Gdy w gabinecie zapadła ogłuszająca cisza, Jenna Vane i Salvatore Greco wpatrywali się w opanowanego Juliana. Powoli zaczęło ogarniać ich przerażenie.
– Szefie, myślisz, że on przed chwilą rozmawiał przez telefon z panem Leone? – zapytała cicho Jenna.
Salvatore nie odpowiedział, bo nie wiedział, co rzec. Głos w słuchawce rzeczywiście brzmiał jak Thomas, ale ten chłopak wyglądał tak młodo i w ogóle
















