– Cudotwórco, proszę, przyjmij mnie na swojego ucznia!
Zaraz po tym, jak to powiedział, Jonathan pokłonił się Julianowi.
Patrząc z niedowierzaniem, Julian zdał sobie sprawę, że nie ma już sił. Jeśli chodzi o Jolene, posłała Jonathanowi zdezorientowane spojrzenie. – Doktorze Westcott, co pan wyprawia? Mój tata jeszcze się nawet nie obudził.
Jolene nie rozumiała, dlaczego Jonathan zwraca się do Juliana jako do cudotwórcy, skoro jej ojciec wciąż był nieprzytomny.
– Panno Sterling, prawdopodobnie nie jest pani świadoma, że ten dżentelmen właśnie zastosował Igłę Wskrzeszenia Duszy, która jest zdolna ożywić martwego człowieka. Dlatego pan Sterling będzie miał się świetnie! – wyjaśnił Jonathan.
– On jest aż tak dobry?
Jolene gapiła się na Juliana z niedowierzaniem. Jeśli to, co mówi Jonathan, jest prawdą, Julian naprawdę zasługuje na tytuł Cudotwórcy.
– Nie mogę uwierzyć, że naprawdę znasz Igłę Wskrzeszenia Duszy! – wykrzyknął Jonathan z podziwem.
Igła Wskrzeszenia Duszy była starożytną techniką akupunktury, która zaginęła na przestrzeni pokoleń. Jednak Julian nie rozumiał, o czym mówi Jonathan, ponieważ nauczył się tego od Silvio Vespera.
– Cudotwórco, jestem doktor Jonathan Westcott, wiceprezes Harrington Medical Guild. Czytałem o tej technice w starożytnych księgach i nie spodziewałem się, że będę miał dziś zaszczyt być świadkiem jej działania. Proszę, przyjmij mnie na swojego studenta.
Z tymi słowami Jonathan padł plackiem przed Julianem.
Właśnie gdy Julian był skonsternowany reakcją Jonathana, w pokoju rozległ się kaszel. William w końcu się obudził.
– Tato! – Jolene zareagowała szybko, próbując pomóc mu usiąść. Jednak Julian ją powstrzymał. – Panno Sterling, on nie powinien się jeszcze ruszać. Musisz poczekać, aż wyjmę igły.
Trzymając smukłe dłonie Jolene, czuł, jakie są ciepłe i delikatne. To nagłe uczucie było dla niego jak impuls. Jolene również poczuła ciepło jego dłoni. Rumieniąc się, zauważyła: – To wszystko dzięki tobie.
Julian pospiesznie puścił rękę Jolene, zanim odzyskał panowanie nad sobą. Machnięciem dłoni przyciągnął osiemdziesiąt jeden igieł w stronę swojej dłoni, jakby działała tam siła magnetyczna.
– Gotowe – poinformował Jolene, oddając igły Jonathanowi.
W tym momencie Jolene nie miała już żadnych wątpliwości co do Juliana. Dziękując mu, ze łzami w oczach pomogła Williamowi usiąść.
– Tato, jak się czujesz? – zapytała Jolene.
– W porządku. Prawdę mówiąc, czuję się dobrze. – William uśmiechnął się lekko.
Zauważywszy Jonathana klęczącego na ziemi, zapytał z zaciekawieniem: – Co się dzieje?
Gdy Jolene opowiedziała mu, jak Julian uratował go za pomocą Igły Wskrzeszenia Duszy, William był zdumiony.
Kiedy Julian zdiagnozował jego dolegliwość samym spojrzeniem, William był już pod wrażeniem. Niemniej jednak nie spodziewał się, że młody człowiek będzie tak biegły, by wiceprezes Harrington Medical Guild padł na kolana i błagał o przyjęcie na ucznia.
– Młody człowieku, uratowałeś mnie już dwukrotnie. Od dziś jesteś dobroczyńcą rodziny Sterlingów. Chętnie spełnię każdą twoją prośbę, o ile tylko będzie to w mojej mocy – oświadczył stanowczo William.
– Jest pan zbyt uprzejmy, panie Sterling, prawie nic nie zrobiłem. Co więcej, to błogosławieństwo, na które pan zasłużył całą swoją działalnością charytatywną.
Po udzieleniu uprzejmej odpowiedzi Julian zmienił ton. – Chociaż użyłem Igły Wskrzeszenia Duszy, aby tymczasowo uratować panu życie, bez leczenia pańskiej dolegliwości i tak umrze pan w ciągu trzech miesięcy.
Słysząc słowa Juliana, William upadł na kolana. – Proszę, panie, jestem gotów oddać ci wszystko, co mam, bylebyś uratował mi życie.
Bojąc się śmierci, William nie zwracał się już do Juliana „młody człowieku”. Zamiast tego powitał go jako „pana”, ponieważ naprawdę martwił się, że Julian odmówi mu pomocy.
Aby przeżyć, był gotów oddać Julianowi cały swój majątek. Jako najbogatszy człowiek w Harrington, William był niewyobrażalnie zamożny. W rezultacie każdy pozazdrościłby Julianowi znalezienia się w takiej sytuacji.
– Panie Sterling, nie ma takiej potrzeby. Czułem się w obowiązku pana ratować, skoro nasze drogi się przecięły. Niemniej jednak potrzebuję pewnych rzadkich ziół i mam nadzieję, że może pan je dla mnie przygotować.
Julian nie mógł sobie pozwolić na zakup żadnych ziół dla Williama. Zioła, o które poprosił, były tak drogie, że znajdowały się poza zasięgiem zwykłych ludzi.
– Panie, czegokolwiek potrzebujesz, po prostu powiedz słowo! – William natychmiast skinął głową. Następnie odwrócił się do Jolene i polecił: – Jolene, przygotuj długopis i papier, żeby je zapisać.
Tymczasem Julian poczuł się niezręcznie, gdy William ciągle zwracał się do niego „panie”. Dlatego zasugerował: – Panie Sterling, nazywam się Julian Valenti. Może pan po prostu mówić mi po imieniu.
– Nie mogę tego zrobić. Panie Valenti, jest pan moim wybawcą, a rodzina Sterlingów nigdy o tym nie zapomni, dopóki żyjemy.
Widząc, jak uparty jest William, Julian nie nalegał. Zamiast tego wypisał długą listę ziół i wręczył ją Jolene.
– Panie Sterling, większość ziół na liście służy pańskiemu leczeniu. Niemniej jednak niektóre są dla mojej matki, ponieważ straciła wzrok. Potrzebuję tych ziół, aby ją wyleczyć – wyjaśnił szczerze Julian Williamowi.
Biorąc pod uwagę, że Anna oślepła z rozpaczy, wyleczenie jej nie byłoby dla Juliana trudne.
Chodziło tylko o to, że w swoim obecnym stanie nie był w stanie zdobyć tych ziół. Dlatego uznał, że rodzina Sterlingów będzie miała ku temu lepsze możliwości.
Mimo to były dwa przedmioty, co do których Julian obawiał się, że Sterlingowie mogą mieć trudności ze znalezieniem. Jednym z nich był pędzel do kaligrafii, który był nasycony duchowością po tym, jak był używany przez słynnego uczonego przez długi czas.
Mógł być również wykonany z futra jakiegoś duchowego zwierzęcia.
Poza tym potrzebował cynobrowego różańca. Choć obecnie były to przedmioty powszechne, ten, którego potrzebował, musiał być wykonany z drewna starożytnych drzew. W połączeniu z nasyconym duchowością pędzlem do kaligrafii, byłby w stanie wyleczyć ślepotę Anny przez zwykłe namaszczenie jej oka.
Mimo że umieścił te dwa przedmioty na liście, nie był optymistą co do tego, czy rodzina Sterlingów je znajdzie. W końcu na takie rzeczy można było natknąć się tylko przy dużym szczęściu. Co więcej, tylko wtajemniczeni byliby w stanie je rozpoznać na pierwszy rzut oka.
















