Powrót Smoczego Władcy: Powstanie Ostatniego Kultywatora

Powrót Smoczego Władcy: Powstanie Ostatniego Kultywatora

Autor: Aeliana Moreau

Rozdział 4 Moja dziewczyna wychodzi za mąż
Autor: Aeliana Moreau
5 cze 2026
– Co ty wyprawiasz? – Jolene skoczyła między Juliana a swojego ojca, ale Julian już skończył. Jeśli chodzi o Williama, nagle poczuł, że jego oddech się poprawia, a na twarz stopniowo wracają kolory. – Tymczasowo opanowałem twój uraz. Biorąc pod uwagę, jak dawna jest to kontuzja, będziesz potrzebował długiego leczenia, aby w pełni wyzdrowieć – wyjaśnił Julian. – Dziękuję, że mnie uratowałeś. Naprawdę nie wiem, jak ci dziękować – William chwycił dłoń Juliana i nieustannie wyrażał swoją wdzięczność. W międzyczasie Jolene z osłupieniem obserwowała, jak na policzki jej ojca wraca rumień, a jego stan się poprawia. – Uratowałem cię, ponieważ wiem o twojej działalności filantropijnej. Biorąc pod uwagę, że zbudowałeś ponad dziesięć szkół, czułem się w obowiązku coś dla ciebie zrobić. Julian uratował Williama, bo wiedział o jego dobrym sercu. Gdyby to był nieznajomy, naturalnie nie zawracałby sobie głowy, zwłaszcza po tym, jak Jolene była wobec niego nieuprzejma i o mało go nie zabiła. W końcu Julian nie był świętym, który chodził wokoło i leczył każdego. William był wyraźnie zawstydzony słowami Juliana. – To, co zrobiłem, nie jest nawet warte wzmianki. Młody człowieku, skoro mnie uratowałeś, po prostu powiedz mi, czego chcesz. Skoro zbliża się południe, może pozwolisz, że zaproszę cię na lunch do The Grand Sterling? – Nie trzeba. Mam jeszcze coś do załatwienia. Kręcąc głową, Julian odrzucił zaproszenie, ponieważ chciał skonfrontować się z Sashą, aby wyjaśnić sytuację. Odmowa Juliana zaskoczyła Williama. Jako najbogatszy człowiek w Harrington, miał wielu chętnych, którzy chcieli postawić mu lunch. Niemniej jednak, tylko ci, którzy zasiadali na szczytach władzy, mieli zaszczyt jadać z nim posiłki. Dlatego nie spodziewał się, że Julian odrzuci jego zaproszenie. – Młody człowieku, bez względu na wszystko, nalegam, aby cię ugościć, by okazać moją wdzięczność. William nie puszczał ramienia Juliana. Julian nie przeoczył faktu, że intencją Williama stojącą za tym zaproszeniem była chęć dowiedzenia się o dalszym leczeniu. Mimo to, poruszyła go szczerość Williama. W rezultacie skinął głową na zgodę. – W porządku, najpierw zajmę się swoim problemem i spotkamy się w hotelu, kiedy skończę? William w odpowiedzi zwolnił uścisk. – Dobrze, a zatem umówieni. Po prostu zadzwoń do mnie, gdy dotrzesz na miejsce, młody człowieku! Po pożegnaniu z Williamem, Julian pospieszył do rezydencji Rossich. – Gdzie jest Sasha? Chcę się z nią widzieć! – krzyknął Julian do kobiety w średnim wieku przed starą posiadłością. Była to matka Sashy, Mina Rossi. W przeszłości Julian nigdy nie odważyłby się mówić do niej takim tonem. Jednak po usłyszeniu tego, co powiedziała jego matka, Julian był tak wściekły, że aż dziwne, iż nie uderzył jej już na samym początku. Ubrana w suknię, Mina przybrała wyniosły wyraz twarzy z ramionami skrzyżowanymi na piersi. Patrząc na Juliana z pogardą, Mina wypluła: – Wynoś się! Moja córka wychodzi dzisiaj za mąż. Dlatego były skazaniec taki jak ty nie jest tu mile widziany. – Wychodzi za mąż? Julian zmarszczył brwi, gdy zdał sobie sprawę, że Salvatore Greco mówił prawdę. – Gdzie jest Sasha? Za kogo wychodzi? Powiedz jej, żeby tu wyszła i mi to wyjaśniła. Z grymasem na twarzy Julian wpadł do rezydencji. – Hej, oszalałeś? Jak możesz tak po prostu wdzierać się do mojego domu! Mina desperacko próbowała odciągnąć Juliana. Niestety, był to daremny trud, biorąc pod uwagę siłę Juliana. Zamiast tego, była ciągnięta przez podwórze. Kiedy zobaczyła Juliana wdzierającego się do środka, kobieta ubrana w suknię ślubną wyszła z posępną miną. W chwili, gdy ją zobaczył, Julian się zatrzymał. – Sasha, co się dzieje? Wyjaśnij mi to! – zażądał Julian, a jego oczy płonęły gniewem. – Julianie, powinieneś wyjść i więcej się ze mną nie widzieć. Zdecydowałam się wyjść za Luccę – oświadczyła Sasha z obojętnym wyrazem twarzy. Zauważając jej spojrzenie, Julian zacisnął pięści. Mimo że już o tym wiedział, usłyszenie tego na głos z ust Sashy było wciąż potwornie bolesne. Poszedłem do więzienia przez Luccę, a teraz moja własna dziewczyna wychodzi za niego? Robi ze mnie pośmiewisko! Nagle Julian zaśmiał się gorzko, zdając sobie sprawę, jak żałosne było jego położenie. – Czy to jest to, czego naprawdę chcesz? Patrząc na Sashę, Julian poczuł, że jego furia zaczyna ustępować, a palce stopniowo się rozluźniają. – Tak! – Sasha skinęła głową. – Chcę być bogata, a ty nigdy nie będziesz w stanie mi tego zapewnić. Co więcej, jako były skazaniec, możesz nie być w stanie zadbać nawet o siebie, a co dopiero o mnie. Przez wzgląd na stare czasy, masz tu kilka setek. Weź to, żebyś nie musiał spać na ulicy! Mówiąc to, Sasha chwyciła plik banknotów stuzłotowych i rzuciła nimi Julianowi w twarz. W tej chwili Sasha stała się dla niego martwa. Wiedział, że osoba przed nim nie jest już jego dziewczyną. – Pożałujesz tego! – ryknął Julian i odszedł, nie biorąc pieniędzy Sashy. – Pff, żałowałabym tylko wtedy, gdybym wyszła za takiego spłukanego gnojka jak ty! – syknęła za nim Sasha.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 4 Moja dziewczyna wychodzi za mąż – Powrót Smoczego Władcy: Powstanie Ostatniego Kultywatora | Czytaj powieści online na beletrystyka