„P-panie…” – wykrztusiła Helena.
Mężczyzna uniósł głowę i ocenił ją od stóp do głów, a jego oczy przepełniło pożądanie. Z uśmiechem powiedział: „Odpręż się, nie zjem cię. Chodź, usiądź przy mnie”. Poklepał miejsce na kanapie obok siebie.
Mimo że była śmiertelnie przerażona, Helena nie odważyła się mu sprzeciwić. Podeszła powoli i usiadła.
Na widok jasnej i pięknej młodej damy mężczyzna był jeszcze
















