Dwie drogi leżały przede mną.
Upadłam na kolana w trawę i wbiłam palce w ziemię.
„Bogini Księżyca” – modliłam się – „Jeśli Gideon jest tym, z którym jest mi pisane być, niech jego znak będzie jedynym, jaki noszę. Pozwól mi zacząć z czystą kartą”.
Wiatr wokół mnie przybrał na sile, unosząc moje włosy i całując policzki. Słońce ogrzewało moje plecy, a powietrze pachniało kwiatami i ziemią. Ten tajem
















