Z perspektywy Avery
Wpatrywałam się w pysk ponad stukilogramowego wilka z odległości zaledwie kilku stóp.
Wilk Gideona był ogromny. Największy, jakiego kiedykolwiek widziałam. Łapy wielkości talerzy obiadowych. Czarne futro ze srebrnymi końcówkami, które lśniły w świetle księżyca.
I wyglądał na rozzłoszczonego.
Stałam zamarła, gdy wilk Gideona skradał się w moją stronę z obnażonymi kłami
















