Na moment wszystko spowiła ciemność. Straciłam wzrok, a uderzenie wybiło mi z płuc całe powietrze. Wyrzutkowie rozpierzchli się, lecz słyszałam chrzęst liści, gdy ruszyli w moją stronę.
Wtem usłyszałam pierwotny ryk wilka Alfa.
– Brać go! – krzyknął ktoś. Znów usłyszałam brzęk cięciwy, a potem jeszcze raz.
Potem rozległo się mnóstwo wrzasków.
A potem zapadła cisza.
Ktoś wylądował z głuchym tąpnięc
















