Perspektywa Gideona
Uniosłem podbródek Avery. Była ubrudzona błotem i ziemią, a pachniała świeżym powietrzem i rosnącymi roślinami.
Zapatrzyłem się na linię, gdzie pełna gracji krzywizna jej szyi spotykała się z ramieniem. Była piękna… ale rozczarowująco nienaznaczona.
Wziąłem powolny wdech i starannie dobrałem słowa, tak jak zrobiłoby się to w stosunku do nieposłusznego szczeniaka.
– W Watasze hi
















