Perspektywa Avery
Nieśmiało postawiłam jedzenie przed Gideonem. Wyglądał na głodnego.
Ale nie na jedzenie.
Co to w ogóle był za moment na kanapie?
Pomijając jego oskarżenie, chemia, która między nami przepłynęła, wydawała się szalona. Przypominało to nieco moją ruję, ale bez intensywnego, przypływowego przyciągania księżyca.
I po raz pierwszy miałam poczucie, że byłam świadkiem, jak Gi
















