Próbowałam się wyrwać, żeby poszukać wody w plecaku, ale mnie nie puścił. Powoli odwróciłam się z powrotem, by napotkać to gorejące spojrzenie. Czekał na odpowiedź.
– Dostałam pewne... niepokojące wieści – powiedziłam zgodnie z prawdą.
– Wieści? Skąd? – Zmarszczył brwi, jakby bardzo starał się skupić na mojej twarzy.
– To nie ma znaczenia – wzruszyłam ramionami. – To było bolesne. Byłam zdenerwowa
















