Perspektywa Gideona
Prosiłem ją o zaufanie.
Przyszedłem, by przyjąć jej przeprosiny.
I zobaczyłem przez zasłony zarys jej sylwetki w objęciach kochanka.
Zimna wściekłość przeniknęła do moich kości, gdy wbiegłem na ostatni odcinek ścieżki i wpadłem do pokoju. Teraz była sama. Jej kochanek musiał uciec tylnym wyjściem, gdy usłyszał, że nadchodzę.
Nieważne, zapoluję na niego później. Spra
















