Przypadkowo naznaczona przez bezwzględnego Alfa

Przypadkowo naznaczona przez bezwzględnego Alfa

Autor: Aeliana Moreau

Rozdział 3
Autor: Aeliana Moreau
18 kwi 2026
Punkt widzenia Avery – Co do cholery... – zaklął mój ojciec, ciężkim krokiem wchodząc po schodach. Mój ojciec i macocha wpadli do pokoju. Próbowałam się wycofać, gdy w tej niewielkiej przestrzeni ruszyli prosto na mnie. Zara złapała mnie za ramię i obróciła tak, by ugryzienie było lepiej widoczne w świetle. Mój ojciec spojrzał na ślad ukąszenia, zszokowany. – Ten znak wygląda, jakby został zostawiony przez potężnego wilka – wymamrotał z niedowierzaniem. – Kto cię naznaczył? Kiedy Zara i jej matka usłyszały słowo „potężny”, wlepiły we mnie zszokowane, pogardliwe spojrzenia. Nie chciałam odpowiadać, sama ledwo mogłam w to uwierzyć, ale w tym domu nauczyłam się odzywać, gdy się do mnie zwracano. – Nie wiem – wyszeptałam. – Więc gdzie on jest? – Jego głos przeszedł w ryk. – Prawdopodobnie wciąż nad stawem w lesie, ale nie jestem pewna... – Założę się, że po prostu uciekł – zakpiła Zara. – Mówiłam ci, że nikt nigdy nie zechce takiego człowieka jak ty. Pierwsze kopnięcie mojego ojca zupełnie mnie zaskoczyło. Mój ojciec był całkiem silnym Gammą; natychmiast upadłam na podłogę po drugiej stronie pokoju. – Jak śmiesz twierdzić, że nic nie wiesz, skoro zostałaś naznaczona! – ryknął mój ojciec. – Nigdy nie powinienem był przyjmować cię do mojej rodziny. Wiedziałem, że jesteś stworzona do tego, by być podrzędną dziwką, tak jak twoja matka! Drugie kopnięcie spadło na mnie błyskawicznie, gdy pisnęłam i zwinęłam się na podłodze niczym robak. – Oto wdzięczność, jaką otrzymuję za wychowanie cię! Łzy napłynęły mi do oczu na myśl o mojej matce. Moja matka była zwykłą służącą w naszym stadzie. Przypadkowo przespała się z moim ojcem, gdy był pijany, i poczęła mnie. Mój ojciec, jako Gamma stada, nigdy nie pragnął takiej służącej. W gniewie ogłosił więc, że to ona go uwiodła, po czym zdegradowano ją do roli niewolnicy omegi w naszej watusze. Stary Alfa, z litości, poprosił go, by przynajmniej zatrzymał mnie i wychował w swojej rodzinie. Prawie nigdy nie wolno mi było widywać mojej matki, ale pamiętałam jej dobroć z tych kilku okazji, gdy udało mi się wymknąć, by ją odwiedzić. – Avery też powinna zostać zdegradowana do roli niewolnicy, zupełnie jak jej matka, skoro jest zdzirą, która dała się naznaczyć i porzucić – zasugerowała Zara ojcu. Zara od dawna nienawidziła faktu, że to ja byłam dziewczyną Ryana, chcąc go wyłącznie dla siebie. Teraz chyba w końcu dostała to, czego pragnęła. – Żadna moja córka nie będzie niewolnicą! – syknął ojciec. – Najpierw bez wilka, a teraz to! Nie pozwolę ci więcej deptać mojego honoru jako Gammy stada. Wzdrygałam się, unikając jego kopniaków, ale już dawno temu nauczyłam się, by nie uciekać. To tylko by go jeszcze bardziej rozwścieczyło. Czułam, jak od jego ciosów na moich plecach pojawiają się pręgi. W końcu zwolnił, ciężko dysząc. Pochylił się nade mną, brutalnie chwycił dłonią moją szczękę i przez dłuższą chwilę wpatrywał się w znak na mojej szyi. Następnie na jego twarz wypełzł przebiegły, okrutny wyraz. – Na balu łączenia znajdziesz mężczyznę, który cię zaakceptuje, naznaczona dziwko – warknął mój ojciec. Od siły jego uścisku na mojej twarzy zaczęły pojawiać się sińce. – A jeśli tego nie zrobisz, to moim obowiązkiem będzie usunięcie cię z tego świata. Groził, że mnie zabije już wcześniej, ale tym razem w jego pustym spojrzeniu widziałam, że mówi całkiem poważnie. Lodowaty węzeł uformował się u podstawy mojego kręgosłupa. Strach i panika walczyły we mnie z oburzeniem i gniewem. Nie mogłam mu uciec. Nie mogłam z nim walczyć. Nie miałam dokąd pójść. I ten bal łączenia... Nasze Stado Srebrnego Księżyca miało tradycję mieszanych małżeństw ze Stadem Nocnego Wilka. Alfa Nocnego Wilka co trzy pokolenia musiał wybrać żonę ze Srebrnego Księżyca i vice versa. Ta konkretna ceremonia łączenia miała odbyć się po to, by młody i wciąż nieposiadający partnerki Alfa Nocnego Wilka, Gideon, mógł wybrać sobie żonę. Reszta wilkołaków z obu watah miała uczestniczyć i mieszać się, by sprawdzić, czy również zdołają znaleźć dla siebie odpowiednich partnerów. Powinien to być czas radości, ale zamiast tego wszyscy byli zdenerwowani. Ponieważ Alfa Gideon był z zimną krwią mordującym zabójcą. Mówiono, że zmiótł z powierzchni ziemi kilkanaście stad, a ich ocalałych członków rozproszył, pozostawiając bez watahy. Dla porównania, Alfa Srebrnego Księżyca był już stary i słaby. Nie sądziłam, by ktokolwiek w tak silnym i bezwzględnym stadzie jak jego mógłby mnie zechcieć. Naznaczonego, uśpionego wilka. – Wyjdziesz z tego domu, idąc prosto do męża, albo wyjedziesz z niego na marach. – Ojciec przypieczętował swoje ostateczne oświadczenie ciosem grzbietem dłoni w mój policzek, co posłało mnie chwiejnym krokiem prosto na ścianę, a następnie wyszedł z pokoju. Punkt widzenia Gideona Obudziłem się z najlepszego snu mojego życia tylko po to, by odkryć, że moja partnerka zniknęła. Na początku się nie martwiłem. Naznaczyłem ją, nie mogła uciec zbyt daleko. Ale kiedy próbowałem dotrzeć do niej przez naszą więź, natrafiłem jedynie na głuchą pustkę. Jak to w ogóle możliwe? Moje wspomnienia minionej nocy były tak żywe. To nie był sen. Partnerka. Powiedział mój wilk. Wyłapaliśmy jej zachwycający zapach, który spływał na mnie z leśną bryzą. Radość, którą poczułem, wiedząc, że wkrótce spotkam moją przeznaczoną. Nic nie mogło mnie przed nią powstrzymać! Przebiegłem wiele mil przez ten las, by dotrzeć do miejsca, w którym się znajdowała. Wtedy zobaczyłem ją otoczoną przez tych brudnych samotników, i oni próbowali mi ją odebrać! Furia, która we mnie obudziła się na widok tego, jak mój wilk zdał sobie sprawę, że nasza przeznaczona partnerka jest w niebezpieczeństwie, była zabójcza. Przegoniłem ich, co i tak było dla nich czymś lepszym niż to, na co zasługiwali. Nie stanowili żadnego wyzwania dla dominacji mojego wilka. Znalazłem ją. Zdobyłem. Połączyłem się z nią. Instynkt wilka przytłoczył wszystkie pozostałe zmysły. Każde włókno mojej istoty domagało się, bym naznaczył ją w pełni. Uczynił moją, na zawsze. Zatopiłem kły w jej szyi, gdy mój wilk uwolnił wystarczająco dużo feromonów, by mieć pewność, że nie poczuje bólu. Ten znak powinien być niezatarty. Powinienem móc podążać za nim przez wiele mil. Tymczasem nasza więź zniknęła, jakby nigdy nie istniała, a jej odurzający zapach ulotnił się wraz z nią. Najgorsze było to, że połączyliśmy się w ciemności i nadal nawet nie wiedziałem, jak wygląda. Mój wilk krążył niecierpliwie na obrzeżach mojego umysłu. Niespokojny i zmartwiony. Przeszukałem okolicę jeszcze przez chwilę, po czym wróciłem do domu i natychmiast wezwałem mojego Betę, Tegana, do biura. Wyjaśniłem sytuację i kazałem mu odnaleźć moją naznaczoną przeznaczoną partnerkę. Tegan był zaskoczony informacją, że minionej nocy kogoś naznaczyłem. Mój Beta odchrząknął. – Co zrobisz, jeśli ją znajdziesz? Ten bal łączenia ze Srebrnym Księżycem to nienaruszalna tradycja. Świadomość, że miał rację, sprawiała jedynie, że jego słowa brzmiały w moich uszach z jeszcze większym niesmakiem. – Wybiorę po prostu kobietę, która zechce zostać moją Luną czysto nominalnie, ale naznaczę, będę pragnął i kochał tylko moją prawdziwą partnerkę. Postawię sprawę jasno, zanim ktokolwiek odważy się zgłosić na ochotnika. Nigdy nie dotrzymałbym aranżowanego małżeństwa, podczas gdy kobieta, która była moją przeznaczoną partnerką, pozostawała tajemnicą.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 3 – Przypadkowo naznaczona przez bezwzględnego Alfa | Czytaj powieści online na beletrystyka