Punkt widzenia Avery
Z niedowierzaniem wpatrywałam się w kurtkę rzuconą na moje łóżko. Bez wątpienia należała do Gideona, ale pokój cuchnął znajomymi perfumami, a liścik leżący na skórze nie pozostawiał miejsca na domysły.
„Droga Avery,
Ups, znowu to zrobiłam.
Wygląda na to, że za nic w świecie nie potrafisz zatrzymać przy sobie faceta. Próbujesz w ogóle? Twój Alfa wręcz błagał o mnie po kilku tyg
















