– Wiem, że Avery wcale nie chce z tobą zostać. – Jego oczy zamigotały, ale nie zaprzeczył. – I wiem, że by dotrzymać tradycji, potrzebujesz oblubienicy ze Srebrnego Księżyca. Pozwól jej odejść, a ja zostanę twoją Luną. Zyskasz chętną narzeczoną, a Avery zniknie z twojego życia.
Cisza się przeciągała, gdy trawił moją propozycję. Obserwowałam, jak drga mu mięsień na policzku.
– A ty... – odezwał się
















