Z perspektywy Avery
Obecność Gideona wypełniła framugę drzwi.
Jego twarz tonęła w cieniu. Wszystko w nim emanowało dezaprobatą.
Powoli, drapieżnym krokiem ruszył przejściem.
Jessica szlochała na podłodze, doskonale odgrywając rolę zranionej i żałosnej. Spojrzałam na nią z pogardą. Gideon mógł dać się zwieść jej teatrzykowi zranionego ptaszka pod tytułem „biedna ja”, ale ja wiedziałam, ki
















