Prychnęłam. Założę się, że każdy mężczyzna uznałby Jessicę za „zabawne towarzystwo”.
Gideon posłał mi ostrzegawcze spojrzenie.
– Wiele z jej zachowań nasiliło się dopiero, gdy się tu pojawiłaś.
– Cóż, to nie przeze mnie stała się taką złośliwą jędzą – pociągnęłam nosem z oburzeniem.
Gideon wykonał w powietrzu gest widelcem.
– Nie, ale zmieniłaś układ sił. Myślę, że Jessica do tamtej po
















