Punkt widzenia Avery
Przestrzeń po drugiej stronie wysokich kamiennych murów otwierała się na rozległy teren. Mury rozchodziły się w lewo i prawo łagodnymi łukami, podczas gdy ścieżka wiodła prosto, by następnie rozwidlić się na dwoje i okrążyć niewielkie wzgórze, nad którym górował potężny dąb.
Postąpiłam naprzód ze zdumieniem. Miejsce to było zarośnięte. Pnącza i chwasty pięły się po murach oraz
















