– Dziękuję. – Zaśmiałam się nerwowo. – Martwiłam się, że popełnię jakiś ogromny błąd, a Gideon mnie zabije.
Młodzi członkowie watahy wymienili spojrzenia i uśmiechy.
– Och nie, to by się nigdy nie wydarzyło! – zapewnił mnie młody wilk. – Gideon zabija tylko tych, którzy na to zasługują, tak jak ta zabójczyni-wyrzutek.
– Tak, on jest w zasadzie bohaterem dla watahy. Lata temu uratował moją rodzinę
















