Z perspektywy Avery
W tygodniu naszego ślubu kwitły wiśnie. Obserwowałam z azylu mojego prywatnego ogrodu, jak ich płatki opadają na ziemię. Łapałam w dłonie opadające kwiaty i wdychałam ich słodki zapach.
Moja matka w końcu przysłała mi list informujący, że jest bezpieczna z Sofią. Nie otrzymała żadnego z moich listów i znała tylko kłamstwa, które wmówiła jej Zara. Ostrzegła mnie, żebym odeszła o
















