Zelena.
Gunner spędził ze mną tę noc w szpitalu, byłam więcej niż szczęśliwa, mogąc dzielić z nim to małe łóżko. Spanie w jego ciepłych i kochających objęciach napełniło mnie błogim szczęściem i spałam jak dziecko. Gunner jednak nie bardzo. Przebudziłam się w pewnym momencie w nocy, gdy wyciskał ze mnie życie. Stękał, mamrotał i błagał kogoś, by go nie opuszczał. Delikatnie gładziłam go po twarzy
















