Gunner.
Zerwałem się na równe nogi i stanąłem nad nią.
– Zee, Zee, Zee, uspokój się! Wszystko w porządku – powiedziałem, próbując ją powstrzymać.
Spojrzała na mnie zdezorientowana, mrugając kilka razy oczami.
– To ja, nic ci nie jest.
Usiadłem na brzegu łóżka i położyłem dłoń na jej nodze, żeby przestała wierzgać. Patrzyła na mnie tak, jakby nie wiedziała, kim jestem. Och, Bogini, mam nadzieję,
















