Zelena.
Moje oczy gwałtownie się otworzyły i usiadłam prosto; zasnęłam w trawie. Wyciągnęłam rękę i przyjrzałam się swojej dłoni, obracając ją przed twarzą. Znów człowiek. Rozejrzałam się wokół po lesie. Słońce już zaczęło zachodzić i robiło się ciemno. O nie, jestem spóźniona, tata mnie zabije. Wstałam i spojrzałam na siebie w dół. Szlag! Jestem naga. Czy naprawdę muszę wracać, nie mogłabym po pr
















