Zelena.
„Ona owinęła cię sobie wokół palca” – zachichotałam, robiąc krok do przodu.
„O kurwa, Bogini” – krzyknął, odskakując do tyłu i łapiąc się za klatkę piersiową.
„Zajebiście mnie przestraszyłaś. Od jak dawna tam stoisz?” – wydyszał ciężko, ruszając w moją stronę.
„Wystarczająco długo, by zauważyć, że najwyraźniej uważasz, iż moje życie jest w niebezpieczeństwie” – odpowiedziałam bez ogródek,
















