Zelena.
Usiadłam na łóżku i postanowiłam go odnaleźć. Muszę wiedzieć, czy czuje to samo. Zeszłam z powrotem na dół i gdy dotarłam do drzwi, zawołała Roe.
– Zeleno, kochanie, dokąd się wybierasz? – zapytała, zerkając na mnie z drzwi czegoś, co wyglądało na małą bibliotekę.
– Chciałam tylko trochę świeżego powietrza – uśmiechnęłam się, otwierając frontowe drzwi.
– Dobrze, tylko nie opuszczaj polany.
















